Tam skarb twój, gdzie serce twoje -ubi thesaurus tuus, ibi cor tuum – (Chrystus w/g ewangelii św. Mateusza) W książce „Pan Samochodzik i Templariusze” kluczem do odnalezienia skarbu było to hasło.
poniedziałek, 17 marca 2014
środa, 12 marca 2014
KGHM znalazł złoto w Polsce
Napisane przez
redakcja
2012-08-21 3:49 | Liczba wyświetleń: 154
Podczas poszukiwań w rejonie Warty Bolesławieckiej pracownicy KGHM natrafili na znaczne ilości miedzi i srebra. Największym zaskoczeniem było jednak stwierdzenie stosunkowo wysokiej zawartości złota.
Jak podaje Radio Elka warstwa złotonośna ma kilkadziesiąt centymetrów i znajduje się pod warstwą zawierającą rudę miedzi. Teraz mają zostać przeprowadzone dodatkowe badania, które zweryfikują jak duże jest znalezione złoże i czy opłaca się jego eksploatacja.
Prezes Polskiej Miedzi Herbert Wirth w wypowiedzi dla Radia Elka mówi: – Dla mnie ważnym elementem jest poszerzenie bazy zasobowej. Musimy więc lepiej udokumentować te zasoby. Odwiercono osiem otworów i wyniki są pozytywne, to daje nam większe szanse.
Jeśli kolejne odwierty potwierdzą znaczną obecność złota w odkrytych złożach podniesie się wartość całej inwestycji w rejonie Bolesławca gdzie KGHM nie było aktywne od kilkudziesięciu lat.
Jak podaje Radio Elka warstwa złotonośna ma kilkadziesiąt centymetrów i znajduje się pod warstwą zawierającą rudę miedzi. Teraz mają zostać przeprowadzone dodatkowe badania, które zweryfikują jak duże jest znalezione złoże i czy opłaca się jego eksploatacja.
Prezes Polskiej Miedzi Herbert Wirth w wypowiedzi dla Radia Elka mówi: – Dla mnie ważnym elementem jest poszerzenie bazy zasobowej. Musimy więc lepiej udokumentować te zasoby. Odwiercono osiem otworów i wyniki są pozytywne, to daje nam większe szanse.
Jeśli kolejne odwierty potwierdzą znaczną obecność złota w odkrytych złożach podniesie się wartość całej inwestycji w rejonie Bolesławca gdzie KGHM nie było aktywne od kilkudziesięciu lat.
niedziela, 9 marca 2014
Niezwykły skarb krzyżowców
Niezwykły skarb krzyżowców
PAP | dodano: 2012-07-13 (10:49) 6 opinii
udostępnij
4
AAA
Archeolodzy prowadzący wykopaliska w ruinach miasta krzyżowców w środkowym Izraelu odkryli skarb 108 złotych monet, ukryty w dzbanie pod posadzką – informuje serwis internetowy Israel National News. Znalezisko warte jest 300 tysięcy funtów, co w przeliczeniu daje ponad milion polskich złotych.
Odkrycia dokonali naukowcy z Uniwersytetu Tel Awiwu, prowadzący we współpracy z Zarządem Ochrony Natury i Parków Narodowych Izraela prace wykopaliskowe na terenie Parku Narodowego Appollonia koło miasta Herclijja, położonego nad Morzem Śródziemnym w środkowej części Izraela
Odkrycia dokonali naukowcy z Uniwersytetu Tel Awiwu, prowadzący we współpracy z Zarządem Ochrony Natury i Parków Narodowych Izraela prace wykopaliskowe na terenie Parku Narodowego Appollonia koło miasta Herclijja, położonego nad Morzem Śródziemnym w środkowej części Izraela
Na terenie parku znajdują się pozostałości starożytnego miasta Appollonia-Arsuf, zdobytego w 1101 roku przez krzyżowców, którzy przebudowali mury miasta i wznieśli tam swoją fortecę. Archeolodzy badający od 30 lat pozostałości tej fortecy zniszczonej, wraz z całym miastem, w 1265 roku przez wojska sułtana Bajbarsa z dynastii Mameluków. Podczas prac archeologicznych odkryli, ukryty pod płytkami posadzki, częściowo stłuczony dzban zawierający 108 złotych monet o łącznej wadze około 0,4 kilograma.
Monety zostały wybite w Egipcie na około 250 lat przed ukryciem ich w fortecy krzyżowców w XIII wieku i prawdopodobnie stanowiły czyjś rodzinny majątek. Na skarb składają się 93 monety o wadze 4 gramów każda oraz 15 monet o wadze 1 grama każda i jest to jeden z największych złotych skarbów odkrytych dotąd w Izraelu. Zdaniem prof. Orena Tala z Uniwersytetu Tel Awiwu monety zostały celowo umieszczone pod posadzką w nadtłuczonym naczyniu i przysypane piaskiem, aby przypadkowy znalazca potraktował naczynie ze skarbem jako stłuczony garnek i zignorował je.
Archeolodzy odkryli też na stanowisku skład grotów strzał, zawierający setki ostrzy oraz inne rodzaje broni, w tym kamienne kule do katapult, świadczące o zażartych walkach toczonych przez krzyżowców w czasie podboju Palestyny przez Mameluków. (PAP)
jot/ tot/
,8 kg wczesnośredniowiecznych srebrnych wyrobów znaleźli archeolodzy na polu w Kaliszu
udostępnij
3
AAA
3,8 kg wczesnośredniowiecznych srebrnych wyrobów znaleźli archeolodzy na polu w Kaliszu-Dobrzecu. Ukryty w garnku skarb pochodzi z XI/XII w.
O skarbie naukowcy dowiedzieli się w ubiegłym roku od mieszkańca pobliskiego osiedla, który na polu znalazł trzy bryłki metalu – zaintrygowany znaleziskiem przyniósł je do siedziby Kaliskiego Stanowiska Archeologicznego Instytutu Archeologii i Etnologii PAN. – Bezkształtne przedmioty okazały się być tzw. plackami srebra, które znajdowane są w skarbach wczesnośredniowiecznych z terenu Polski i Połabia – opowiada kaliski historyk Sławomir Miłek, który uczestniczył w wykopaliskach.
O skarbie naukowcy dowiedzieli się w ubiegłym roku od mieszkańca pobliskiego osiedla, który na polu znalazł trzy bryłki metalu – zaintrygowany znaleziskiem przyniósł je do siedziby Kaliskiego Stanowiska Archeologicznego Instytutu Archeologii i Etnologii PAN. – Bezkształtne przedmioty okazały się być tzw. plackami srebra, które znajdowane są w skarbach wczesnośredniowiecznych z terenu Polski i Połabia – opowiada kaliski historyk Sławomir Miłek, który uczestniczył w wykopaliskach.
Kaliscy badacze niezwłocznie podjęli w porozumieniu z kaliską Delegaturą Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków prace mające na celu zabezpieczenie i eksplorację znaleziska. W pierwszym rzędzie musieli zidentyfikować dokładne miejsce zdeponowania kruszcu. Udało się to dzięki badaniom powierzchniowym z użyciem detektorów metali, w których pomagali wolontariusze.
Okazało się, że skarb ukryty był w glinianym naczyniu, częściowo zniszczonym w czasie orki. Łącznie archeolodzy odkryli 570 srebrnych przedmiotów, a w samym garnku jeszcze 200 o łącznej wadze 3,8 kilograma.
- Skład zespołu jest dość nietypowy, ponieważ większość zabytków stanowiły tzw. placki srebra, które w innych depozytach stanowiły zazwyczaj tylko niewielką domieszkę do monet. Skarb datować można na przełom XI i XII w. dzięki fragmentowi denara krzyżowego, który był jedną z dwóch monet obecnych w tym zespole – opowiada Sławomir Miłek.
Być może skarb należał do jubilera bądź mincerza i był przygotowany do dalszej obróbki. Warto przypomnieć, że w tym czasie w Kaliszu funkcjonowała prawdopodobnie w grodzie na Zawodziu mennica denarów krzyżowych palatyna Sieciecha i księcia Zbigniewa.
Dobrzec, gdzie znaleziono skarb, to wieś, która znajduje się obecnie w granicach miasta. Jej rodowód sięga jednak czasów pierwszych Piastów.
Badania prowadził Instytut Archeologii i Etnologii PAN we współpracy z Narodowym Instytutem Dziedzictwa oraz kaliskim muzeum. Uczestniczyli w nich kaliscy naukowcy: dr Adam Kędzierski, Leszek Ziąbka i Sławomir Miłek. Środki na badania pozyskano z budżetu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Po opracowaniu zabytków skarb trafi do kaliskiego muzeum.
Wojciech Pastuszka
Okazało się, że skarb ukryty był w glinianym naczyniu, częściowo zniszczonym w czasie orki. Łącznie archeolodzy odkryli 570 srebrnych przedmiotów, a w samym garnku jeszcze 200 o łącznej wadze 3,8 kilograma.
- Skład zespołu jest dość nietypowy, ponieważ większość zabytków stanowiły tzw. placki srebra, które w innych depozytach stanowiły zazwyczaj tylko niewielką domieszkę do monet. Skarb datować można na przełom XI i XII w. dzięki fragmentowi denara krzyżowego, który był jedną z dwóch monet obecnych w tym zespole – opowiada Sławomir Miłek.
Być może skarb należał do jubilera bądź mincerza i był przygotowany do dalszej obróbki. Warto przypomnieć, że w tym czasie w Kaliszu funkcjonowała prawdopodobnie w grodzie na Zawodziu mennica denarów krzyżowych palatyna Sieciecha i księcia Zbigniewa.
Dobrzec, gdzie znaleziono skarb, to wieś, która znajduje się obecnie w granicach miasta. Jej rodowód sięga jednak czasów pierwszych Piastów.
Badania prowadził Instytut Archeologii i Etnologii PAN we współpracy z Narodowym Instytutem Dziedzictwa oraz kaliskim muzeum. Uczestniczyli w nich kaliscy naukowcy: dr Adam Kędzierski, Leszek Ziąbka i Sławomir Miłek. Środki na badania pozyskano z budżetu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Po opracowaniu zabytków skarb trafi do kaliskiego muzeum.
Wojciech Pastuszka
Na dnie Pacyfiku odkryto pierwszą rudę z widzialnym złotem
udostępnij
27
AAA
Na dnie Pacyfiku odkryto pierwszą rudę z widzialnym złotem – podaje Głos Rosji. Znaleziska dokonali rosyjscy geolodzy badający skorupę podwodnej góry znajdującej się w północnej części Oceanu Spokojnego.
Od lat przypuszcza się, że większość światowych złóż złota spoczywa pod powierzchnią mórz i oceanów. Niestety, wykrycie rudy, w której złote drobiny byłyby widoczne gołym okiem nie jest proste. Jak podaje serwis Głos Rosji, w końcu udało się to rosyjskim geologom pracującym na pokładzie statku „Akadiemik Aleksander Winogradow”. Odkryte złoto spoczywa w północnej części Pacyfiku na głębokości 1650 metrów.
Naukowcy opisują, że w jednej tonie podwodnych skał znajduje się prawie dwukrotnie więcej tego drogocennego pierwiastka niż w przypadku lądowych złóż. Być może odkrycie przyczyni się do powstania pierwszych oceanicznych kopalni. Zdaniem badaczy ich znalezisko jest pierwszym z wielu – podobne rudy mogą znajdować się również w innych miejscach na dnie Pacyfiku.Od lat przypuszcza się, że większość światowych złóż złota spoczywa pod powierzchnią mórz i oceanów. Niestety, wykrycie rudy, w której złote drobiny byłyby widoczne gołym okiem nie jest proste. Jak podaje serwis Głos Rosji, w końcu udało się to rosyjskim geologom pracującym na pokładzie statku „Akadiemik Aleksander Winogradow”. Odkryte złoto spoczywa w północnej części Pacyfiku na głębokości 1650 metrów.
Niektórzy twierdzą, że złóż drogocennych minerałów należy szukać w pobliżu kominów geotermalnych. Struktury te wypiętrzają się na granicach płyt tektonicznych. Badania wykazały, że w okolicach kominów gromadzi się nie tylko złoto, ale również cynk, miedź, żelazo czy srebro.
Choć w podwodnych rudach tych pierwiastków jest ich więcej niż na lądzie, to istnieje szereg trudności w wydobyciu tych drogocennych kruszców. Prowadzenie odwiertów w dnie oceanicznym jest dużo bardziej kosztowne niż w przypadku zwykłej kopalni. Firmy jeszcze nie pokusiły się o eksploatację podwodnych złóż, ponieważ nie zbadano jak dotąd, ile dokładnie minerałów można by z nich wydobyć.
Problemem są również ekolodzy, którzy protestują przeciw niszczeniu naturalnej flory i fauny. Podczas odwiertów zniszczone zostałoby środowisko życia wielu organizmów, które spotkać można jedynie w pobliżu kominów hydrotermalnych. Co więcej, biolodzy ciągle odkrywają coraz to nowe gatunki żyjące w panujących tam ekstremalnych warunkach. Powstanie podwodnych kopalni mogłoby więc na zawsze uniemożliwić nam poznanie wszystkich niezwykłych organizmów zamieszkujących naszą planetę.
Alternatywą dla wydobywania złota spod dna oceanów mogłoby być pozyskiwanie tego kruszcu bezpośrednio z wody. Już w XIX wieku stwierdzono, że w słonej wodzie rozpuszczone są tony złota. Obecnie z mórz i oceanów potrafimy już wyekstrahować molekuły chloru, wodoru czy bromu. Natomiast wody Morza Czarnego są od jakiegoś czasu wykorzystywane jako źródło chlorku sodu. W przeszłości słona woda również jednym z głównych źródeł jodu. Być może
Bursztyn gigant znaleziony nad morzem
Koniec bloku reklamowego
Twoi Znajomi
Chcesz wiedzieć co ich interesuje na Onecie?
Popularne w Onecie
Katarzyna Markiewicz: ważni są ludzie, kompleksy się nie liczą
Film "Poland is beautiful" ("Polska jest piękna") robi furorę w sieci
Niemcy: uczciwe zagranie Hunta, przyznał się, że chciał wymusić karnego
Ta dziewczyna to fenomen internetu
Czy turysta to terrorysta? Felieton Igora Zalewskiego
Mała dziewczynka na próbie chóru zaskoczyła wszystkich. Czyż ona nie jest niesamowita?
Zuzanna Ginczanka: podwójnie stracona
World of Tanks - czołgi wreszcie nauczyły się fizyki!
Takie znalezisko to jak wytypowanie szóstki w totolotka! Arkadiusz Bartczak (39 l.) razem z synem Borysem (3,5 r.) znaleźli na plaży w Ustroniu Morskim wielki bursztyn. Waży prawie 370 gramów! Wartość takiego kawałka to niemal 6 tysięcy złotych.
– Nie liczyłem na takie znalezisko, gdy wybierałem się z synem na spacer po plaży – opowiada roześmiany pan Arek. – Ja to bym go chyba nie zauważył, ale mój Borys, który biegał po plaży, w pewnej chwili zawołał: „Tatusiu, a co to za dziwny kamień?”.
Gdy podszedłem do niego i podniosłem z piachu to, na co wskazywał mój syn, nie mogłem uwierzyć własnym oczom! W ręku trzymałem potężną bryłę bursztynu! Takie znalezisko faktycznie należy do rzadkości.
Zazwyczaj w ręce zbieraczy trafiają drobne kawałki tego bałtyckiego złota o wadze kilku lub kilkunastu gramów. Żeby znaleźć tak dużą bryłę, trzeba mieć niebywałe szczęście.
Pan Arek jak na razie nie planuje sprzedaży swojego skarbu, ale gdyby chciał to zrobić, to mógłby za niego dostać niemal 6 tysięcy złotych, bo kilogram bursztynu w granulacie od 100 do 200 gramów kosztuje 13 tysięcy złotych.
Jak zaraźliwa jest „gorączka bursztynowa”, najlepiej widać w okresie sztormów między późną jesienią a wiosną, gdy dziesiątki ludzi z podbierakami wchodzi w zimne bałtyckie fale, żeby wyłowić choć kilka większych bryłek. A ci jeszcze nie do końca nią zarażeni, grzebią wśród wyrzucanych patyków i wybierają naniesioną przez wodę drobnicę. I to pomimo tego, że mogą kupić drobne kawałki za parę złotych na straganie...
– Jak na razie, potężny bursztyn stanie na honorowym miejscu w dużym pokoju – cieszy się pan Arkadiusz.
Subskrybuj:
Posty (Atom)